Awarie BDO – skąd się biorą i jak sobie z nimi radzić?

Materiał zamieszczono 30 sie, 2022

W ciągu ostatnich tygodni doszło do dwóch dużych awarii systemu teleinformatycznego BDO. Kilkugodzinne problemy z logowaniem do rejestru zdarzają się coraz częściej, a ustawa o odpadach jest w takich sytuacjach bezlitosna – pod żadnym pozorem nie należy przerywać ciągłości ewidencjonowania przepływu odpadów. Kto odpowiada za stabilność (lub niestabilność) bazy danych o produktach i opakowaniach oraz co możemy zrobić, by się przed nimi bronić – spróbujemy na te pytania odpowiedzieć poniżej.

Pauza w działalności lepsza, niż konsekwencje prawne?

Gdy system BDO przestaje funkcjonować tak, jak powinien, wówczas wielu przedsiębiorców, obawiając się naliczenia kar, decyduje się na wstrzymywanie prowadzonej działalności póki administracja systemu BDO nie naprawi zaistniałej usterki. Jest się czego obawiać – kary za niedopełnienie tego obowiązku mogą sięgać nawet miliona złotych. Teoretycznie mogliby stosować wówczas papierowe karty według wzoru określonego w ustawie. Dlaczego nie korzystają z tego rozwiązania? Tutaj ustawa rzuca przedsiębiorcom pod nogi kłodę w postaci poważnych wątpliwości i niejasności.

Awarie BDO oficjalnie nie istnieją.

Technicznie rzecz biorąc, aby przedsiębiorca mógł ratować się ewidencjonowaniem swoich odpadów w formie papierowej, musi zostać poprzedzona, a tym samym poparta oficjalnym komunikatem o awarii, wydanym przez administratora systemu BDO. Kluczowym aspektem takiego komunikatu jest termin trwania awarii, ponieważ to na jego podstawie można określić dopuszczalny czas sporządzania ewidencji w takiej formie. Papierowe Karty Przekazania Odpadów należy bowiem wprowadzić do systemu niezwłocznie po ustaniu awarii (oficjalnie ogłoszonej, warto raz jeszcze dodać), jednak nie później, niż w ciągu 30 dni od zajścia. Praktycznie rzecz biorąc, od oficjalnego startu systemu BDO użytkownicy odnotowali wiele awarii infrastruktury, ale jak dotąd ani jedna nie została oficjalnie ogłoszona przez administrację BDO.

Poważne problemy nawet bez awarii.

Nieprzyjemności i liczne komplikacje nękają przedsiębiorców także przy okazji aktualizacji systemu BDO. Podmiot administrujący systemem zwykle ingeruje w kod swej usługi bez uprzedniego informowania o nadchodzących zmianach, jak również często bez emitowania listy już wprowadzonych zmian. Takie działania są wbrew dobrym praktykom IT, a w wypadku BDO sprawa ta jest o tyle „bolesna”, że znaczna większość przedsiębiorców objętych obowiązkiem korzystania z rejestru BDO, korzysta nie z oficjalnego portalu, a z wewnętrznych systemów informatycznych, które to opierają się na tzw. API BDO – specjalnym systemie komunikacji między oficjalną bazą danych BDO, a wewnętrznymi rejestrami przedsiębiorcy. Taki stan rzeczy oczywiście nie powoduje żadnych konsekwencji dla administratora BDO, a jak powszechnie wiadomo – brak odpowiedzialności za błędne praktyki i straty ponoszone przez przedsiębiorców i firmy trzecie (odpowiedzialne często za stabilność wewnętrznych infrastruktur dużych użytkowników BDO) oznacza zwykle brak adekwatnej rzetelności ze strony administratora.

Jak zaradzić awariom BDO?

Wprawdzie awaryjności systemu BDO nie zaradzimy, wynikają one, jak już wspomnieliśmy, z przyczyn od nas niezależnych, możemy pisać do administratora. Niestety również i to nie przynosi rezultatu – jak dotąd dało się słyszeć wyłącznie o negatywnych doświadczeniach, płynących z takiej aktywności. Na szczęście problemy z systemem BDO, choć skrzętnie marginalizowane przez ministerstwo i zamiatane pod dywan przez administrację, stanowią swoistą tajemnicę Poliszynela. Jeśli zatem wystąpią problemy z infrastrukturą bazy danych odpadów, bez większego stresu możemy sporządzić kartę KPO w formie papierowej wg wzoru z załącznika nr 5a do ustawy z 14.12.2012 o odpadach, by następnie wprowadzić jej treść do systemu, kiedy ten już zacznie działać, podając datę faktycznego przekazania odpadów. Z kolei podmiot, który otrzyma odpady, potwierdzi ich odbiór w BDO, także po ustaniu awarii. Z relacji przedsiębiorców wiemy, że jest to bardzo powszechna praktyka, a im bardziej powszechna, tym mniejsze ryzyko, że doprowadzi ona do przykrych konsekwencji.